"Tylko dziwnym trafem mający takie autka zachowują się w taki właśnie sposób, a Ty zganiasz wszystko na komune choć podejrzewam że znasz ten problem tylko z opowiadań.Powiem Tobie jedno masz po części racje w czasie komuny też byli tacy którzy uważali że kasa załatwi wszystko i ich przepisy i zdrowy rozsądek nie obowiązują."
Rozumiem Janusz, że znasz dokładnie liczby ilu to kierowców w bogatych samochodach powoduje wypadki i jeżdżą niebezpiecznie i jak te liczby wyglądają w zestawieniu z "innymi zwykłymi wypadkami" a może to tylko zwykłe ludzkie poczucie zazdrości powoduje, że widzisz pojedyncze lepsze auta i dopatrujesz się w ich kierowcach bogatych bezrozumnych piratów drogowych a nie dostrzegasz setek pospolitych porozbijanych jeździdełek?
Mogę Ci też powiedzieć, że problem komuny jako systemu i tego co po nim pozostało w ludziach znam jednak nie z podręczników i gazet a z życia (wolałbym mimo wsystko znać go tylko z opowiadań) .
Mati oczywiście rozumiem, że zmieżyłeś lepkość śladów na asfalcie, obliczyłeś twardość gleby o którą udeżył wóz, z krzywej zdjętej z karoserii maserati dokonałeś następnie transformaty fouriera przechodząc z dziedziny czasu na dziedzinę częstotliwości i po potrójnym całkowaniu po powierzchnii zamkiniętej wyliczyłeś wzór z którego Ci wyszło, że maserati ani też żadne inne auto jadąc w tamtym miejscu 110km/h w wyniku wykonania gwałtownego skrętu nie przeleciałoby nad barierkami. Ciekawie iluż to "mądrych i wszystkowiedzących ekspertów pojawia się przy okazji każdego wypadku". Oczywiście też wszyscy "mądrzy" jeżdża bezpiecznie i wydaje im się, że jadąc z urzędową prędkością i w urzędowy sposób są dla siebie i innych megabezpieczni.
PS. Mati w tym miejscu mozna jechac o wiele szybciej... ale wiecej nic nie mowie bo ktos zaraz stwierdzi ze jestem nienormalny...
W wielu miejscach mozna jechac szybciej. Dokladnie w tym samym miejscu moj kumpel skasowal rok temu Cytryne C4... bo jechał jak szalony.
Wielokrotnie przekraczam predkosc, ale zawsze gdy to robie mam gdzies w zapasie swiadomosc, ze moze cos sie stac. W takich sytuacjach trzeba byc czujnym.
W tej chwili juz jest 'po ptokach', koles skasowal maszyne, narazil na smierc osoby trzecie, stalo sie i juz. Trudno.
Szkoda.
Cytat:
Mati oczywiście rozumiem, że zmieżyłeś lepkość śladów na asfalcie, obliczyłeś twardość gleby o którą udeżył wóz, z krzywej zdjętej z karoserii maserati dokonałeś następnie transformaty fouriera przechodząc z dziedziny czasu na dziedzinę częstotliwości i po potrójnym całkowaniu po powierzchnii zamkiniętej wyliczyłeś wzór z którego Ci wyszło, że maserati ani też żadne inne auto jadąc w tamtym miejscu 110km/h w wyniku wykonania gwałtownego skrętu nie przeleciałoby nad barierkami. Ciekawie iluż to "mądrych i wszystkowiedzących ekspertów pojawia się przy okazji każdego wypadku". Oczywiście też wszyscy "mądrzy" jeżdża bezpiecznie i wydaje im się, że jadąc z urzędową prędkością i w urzędowy sposób są dla siebie i innych megabezpieczni.
No wlasnie, rozpisujesz sie, udajesz uczonego, rzucasz haslami, wielki myslicielu, panie profesorze... A tu koles prawie zabil pare osob. Co do mojej wysnutej teorii nie przywiazuje wielkiej wagii, sa od tego true experci i to oni dochodza co i jak. Ja sobie tylko tak pomyslalem i nie ma co robic z tego wielkiego halo. Jedno jest pewne, z faktem nie masz co sie mierzyc, sucha teoria wypada blado przy autentycznym zdarzeniu. Blado. :]
ehh .... generlanie to szkoda gadac na wasze wypowiedzi (co po niektórych), trzeba być skończonym debilem żeby na takiej trasie pędzić powyżej 180 (bo mniej nie miał) i jeszcze odbijać w lewo (znajac tą trase, a zakładam ze ją zna skoro jest stąd) biorąc pod uwagę ostatni wypadek kolejnego mistrza kierownicy który rozbił takie fajne ferari, wiadomo ze mając taką prędość skarpa wybije do góry, i nie piszcie ze zrobił dobrze, bo powinien przywalić w osobę która zajechała mu droge, było by to lepsze dla wszystkich.
Wielokrotnie przekraczam predkosc, ale zawsze gdy to robie mam gdzies w zapasie swiadomosc, ze moze cos sie stac. W takich sytuacjach trzeba byc czujnym.
Smiesza mnie takie wypowiedzi ze ktos jest czujny... chyba nigdy nie miales wypadku... bo to nie sa nawet sekundy to sa ułamki sekund... i wtedy decyduje odruch bezwarunkowy a nie ze ktos w danej chwili pomysli... ktos zajezdza droge odbijasz w bok nawet nie ma czasu zeby pomyslec w ktora strone poprostu reka robi samoczynny odruch w lewo lub w prawo...
I jeszcze jedno, rozumiem ze jak jedziesz przepisowo to nie masz swiadomosci ze cos zaraz moze sie stac? Tylko jak przekraczasz predkosc? Krzyz na droge...
_________________ Gdyby Bóg był fanem napędu na przód
Chodzilibyśmy na rękach :)
No Kre7cik To gratuluje w dzisiejszym ruche jedziesz i nie myślisz
A tak nawiasem ten Twój kolega Tomek jechał autentycznie stosownie do warunków i nie za szybko,miał "tylko" 240km/h-wolniutko,nie ma co:shock:
http://www.allegro.pl/item347446009_maserati_4200_coupe_cabiocorsa_f1.html
fajne zdjęcia :|
czy teraz jeszcze ktoś ma wątpliwości co do prędkości z jaką poruszał się kierowca?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum